15 Cze

Monika Milewska: ALTZHEIMER

Kiedyś gubiłam parasolki rękawiczki apaszki
teraz zaczęłam gubić wspomnienia
zostawiam je u dentysty w pralni
na każdym kroku
wypadają mi spod powiek
nie jak łzy
bo wtedy pozostałby po nich chociaż żal
nie jak drzazga w oku
bo pożegnałabym je z bólem
wypadają bez jednego mrugnięcia
leżą potem na cudzych zimnych posadzkach
spychane w kąt
ścierką mokrą a niewzruszoną
nikomu niepotrzebne
wspomnienia
w których dziewczyna
o rysach jakie dawno
zatarły się na mojej twarzy
całuje się po raz pierwszy
pod gałęzią bzu
haftuje w niezapominajki biały welon
i opatruje głowę rannego żołnierza
prowadzi dzieci do szkoły
wyboistą drogą
a potem wraca z pochodu
z orderem sztandaru
i małą chorągiewką
zetlałą od zbyt wielu słońc
i gotuje wnuczętom zupę
jaką?
tu wspomnienie się urywa
jak przetarta gumka
niepotrzebny śmieć
który inna stara kobieta
w gumowych rękawicach
wrzuci do swojego wiadra
ocierając z twarzy
pot

a pod moimi powiekami
jest już zupełnie pusto
……………………………….
Kto napisał ten wiersz?
Ja? Nie… nie pamiętam…