12 Wrz

Zapraszamy do nadsyłania tekstów

Drodzy Autorzy

zapraszamy serdecznie do nadsyłania esejów, recenzji książek opublikowanych w latach 2014-2015 oraz tłumaczeń prozy i poezji. Teksty prozatorskie oraz poetyckie mają niewielkie szanse na publikację do końca roku – mamy już prawie komplety we wszystkich numerach.

Redakcja

15 Lip

Ogrodnicy z krwią na rękach. Z Martinem Pollackiem rozmawia Bartosz Marzec

Krajobrazy, o których mówisz w najnowszej książce, są często idylliczne. To sielska łąka, malownicze skały, las porastający łagodne wzniesienie. A jednak wszystkie skrywają straszliwą tajemnicę – były świadkami egzekucji i stały się miejscem ukrycia ciał ofiar. Czy fakt, że po dziesięcioleciach takie krajobrazy wciąż istnieją, dowodzi, że mordercy zatriumfowali?
W pewnym sensie tak. Przecież sprawcom zależało na tym, by ich ofiary na zawsze pozostały anonimowe! Chodziło nie tylko o fizyczną eliminację ludzi, o ich zagładę, ale również o wymazanie ich ze zbiorowej pamięci. Miało być tak, jak gdyby nigdy nie istnieli. Wkrótce po zakończeniu II wojny światowej stało się tak w Słowenii. Szacuje się, że do dziś na odkrycie czeka tam ponad 600 masowych grobów, w których spoczywają zamordowani przez komunistycznych partyzantów Josefa Broz Tity. Ofiarami zbiorowych egzekucji byli członkowie nacjonalistycznej formacji zbrojnej Słoweńska Domobrana i żołnierze sprzymierzonego z Hitlerem Niepodległego Państwa Chorwackiego. Na jedno z takich miejsc natrafiono w lipcu 2008 roku w nieczynnej od dawna sztolni, która stanowi część znajdującej się w pobliżu Lašku kopalni Huda Jama, co znaczy tyle co Zła Kopalnia. W środku – za zaporami z cegieł i żelbetu – znajdowały się zwłoki 427 mężczyzn w wieku od 16 do 60 lat. Ciała były zmumifikowane – z dobrze zachowanymi włosami i paznokciami. Łatwo dało się stwierdzić przyczynę śmierci – większość została zastrzelona, innych zatłuczono łopatami. Wiele wskazuje, że niektórych pogrzebano żywcem – przy ostatniej zaporze znaleziono szkielet mężczyzny z łomem. Read More

15 Lip

Natalia Wojciechowska: Facelit

„Nowe wiersze sławnych poetów” – na tej stronie na Facebooku co jakiś czas pojawiają się świeże wiersze prosto spod pióra Wisławy Szymborskiej, Bolesława Leśmiana czy Mikołaja Sępa Szarzyńskiego. Wiersze dotyczą spraw codziennych, bliskich każdemu z 20 tysięcy czytelników strony: skrzynki mailowej, drugiej linii metra, spędzania godzin na przewijaniu newsfeedu.
Łukasz Najder, redaktor Wydawnictwa Czarne codziennie dla ponad czterech tysięcy czytających jego profil osób zamieszcza dialogi spod sklepów i z tramwajów środkowej Polski. Pisze też o niebezpieczeństwach małżeństwa i co jakiś czas podejmuje refleksję na tematy zupełnie niezwiązane z tym, w jakiej fazie kapitalizmu obecnie żyjemy. Wszystko okrasza cytatami z aktualnych lektur. Read More

15 Lip

Karol Maliszewski: Słowo, które kiedyś było ciałem

Jacek Podsiadło, Przez sen. Ośrodek „Brama Grodzka – Teatr NN”, Lublin 2014

Nie wiem, z jakich przyczyn lepiej czytało mi się Przez sen niż Pod światło. Zresztą szybko okazało się, że te dwa tomiki więcej łączy niż dzieli. W zasadzie wiersze z nich można by pomieszać i wydać w jednej grubej książce. Łączy je ta sama powracająca energia języka, kolejna faza twórczości kiedyś najpłodniejszego poety pokolenia „bruLionu”, który po okresie wypalenia zdaje się wracać do formy, do wiary w formę poetycką jako wiarygodną i autentyczną. Ciekawa jest ta dojrzałość Jacka Podsiadły. Ciekawa, bo niejednoznaczna czy przewidywalna. Niegdysiejszy entuzjazm wyparował. Mam na myśli entuzjazm związany ze stwarzaniem słownych bytów, konkretnych, namacalnych, przekonanych o swej istotności i użyteczności. Słowa miały zmieniać świat, wpływać na ludzi. Poezja o tyle jest zrozumiała (ma sens), o ile rzeczywiście oddziałuje. Twórczy rozmach Jacka Podsiadły przygasał wraz z wyczuwanym w przestrzeni społecznej rosnącym brakiem zainteresowania dla poezji. Istotności zaczęto szukać gdzie indziej. A taki poeta jak on potrzebuje głębokiego, mocnego oddźwięku, rzeczywistej więzi z tymi, do których mówi. Przy tych emocjach i zamiarach mamrotanie do ściany jest nie na miejscu. Read More

15 Lip

Wojciech Kaliszewski: To, co przemija i to, co zostaje

Urszula Kozioł, Klangor. Wydawnictwo Literackie, Kraków 2014

Zaczynam lekturę Klangoru, tomu wierszy Urszuli Kozioł od końca, od epilogu. Trochę przewrotnie, ale przecież w zgodzie ze starym zwyczajem, który niegdyś kazał autorom umieszczać epilog na początku dzieła, przygotowując w ten sposób czytelnika na spotkanie z tym, co w utworze było najważniejsze. Zaczynam od końca, bo nie mam wątpliwości, że epilog, a właściwie Epilog zamykający Klangor, należałoby postawić – przywracając dawną zasadę – na początku tomu dlatego, że wyznacza on horyzont pytań i refleksji fundamentalnych dla całego zbioru:

ale niech mi kto powie po co
składam i składam te słowa
skombinowane z rozpraszających się liter
skoro zaraz znajdzie się ktoś
kto zechce je rozłożyć do imentu
i poroztrząsać

czy nie wystarczy że rozkładam ręce
zgadując
że już niebawem
dostąpię całkowitego rozkładu
ciała Read More

15 Lip

Dariusz Dziurzyński: Przed egzekucją

Prawdziwa śmierć Marii Antoniny
zaczęła się tutaj w celi więzienia.
Niezdarna królowa bez wiernych sług
musiała sama myć się i czesać
zdejmować desusy zakładać desusy.
Używać nocnika. Podmywać krocze.
Wszystko na oczach wścibskich żandarmów
których oddzielał niski parawan.
Ich język ulicy niezrozumiały
brzmiał ordynarnie i ranił słuch
(zmysł nienawykły do mowy plebsu
równie odległej jak pieśń dzikusa). Read More

15 Lip

Mirosław Bańko: Lewa, prawa

Zwrot „Nie wie lewica, co czyni prawica” służy dziś zwykle do spuentowania sytuacji, w której ta sama instytucja wydaje sprzeczne decyzje lub niezgodne opinie. Pochodzi jednak z Ewangelii św. Mateusza, który obrazowo pokazał, jak trzeba dawać jałmużnę ubogim: nie na pokaz, jak czynią niektórzy, tylko skromnie i po cichu, tak żeby lewa ręka nie wiedziała, co czyni prawa.
Porządek „lewica – prawica” w sytuacji opisanej w Biblii jest zrozumiały: ludzie są przeważnie praworęczni, więc często prawica coś robi, a lewica tylko statystuje i albo wie, albo nawet nie wie, co się dzieje. Biblijny rodowód przytoczonego zwrotu jest jednak dziś mało znany, dlatego równie dobrze można go spotkać w porządku odwróconym: „Nie wie prawica, co czyni lewica”. Read More