02 Cze

Konkurs poetycki o Nagrodę im. K. i Cz. Bednarczyków

Krakowski oddział Stowarzyszenia Pisarzy Polskich oraz Wydział Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego ogłaszają drugą edycję Konkursu poetyckiego o Nagrodę im. Krystyny i Czesława Bednarczyków. Wypełniają w ten sposób zapis testamentowy śp. Krystyny Bednarczyk.

Wyróżnienie przyznawane będzie za zbiór wierszy wydany w latach 2014-2015, bliski ideom i myślom przewodnim działalności kulturalnej londyńskiej Oficyny Poetów i Malarzy.

Powołane przez organizatorów jury pragnie docenić przede wszystkim wysoki poziom artystyczny dzieł, wartości egzystencjalne i etyczne, szeroko pojmowane korespondencje sztuki słowa i sztuki obrazu oraz konfrontacje kultur jako temat poetyckiej refleksji.

Prawo zgłaszania kandydatur mają: instytucje kulturalne, wydawnictwa, stowarzyszenia twórcze oraz krytycy literaccy. Termin upływa 30 września 2016 roku. Nagroda pieniężna w tej edycji wynosi 15 tys. zł.

Bliższe informacje oraz regulamin dostępne są na stronie internetowej Katedry Edytorstwa i Nauk Pomocniczych Wydziału Polonistyki UJ: www.edytorstwo.polonistyka.uj.edu.pl. Pytania można kierować na adres sekretarza jury Justyny Wysockiej: konkurs.opim@gmail.com

 

10 Maj

Małe porty na Wyspie

Redakcja Kwartalnika Literackiego Wyspa zaprasza na spotkanie:
Małe porty na Wyspie

Prowadzący: Piotr Dobrołęcki, redaktor naczelny.

Spotkanie odbędzie się 21 maja o godz. 12, w ramach Warszawskich Targów Książki
– sala Londyn B

23 Mar

Prenumerata „Kwartalnika Literackiego Wyspa”

Zachęcamy do zamówienia prenumeraty „Wyspy”, koszt subskrypcji w 2016 roku (4 numery) to 40 zł. Koszty prenumeraty zagranicznej ustalane są indywidualnie. W sprzedaży dostępne są również wybrane numery archiwalne w cenie 5 zł/ egzemplarz.

Prenumeratę można zamówić tutaj: prenumerata Wyspy

lub tutaj rynek-ksiazki.pl/sklep/prenumerata Wyspy

Prosimy o zaznaczenie pierwszego numeru w ramach subskrypcji.

Poszczególne numery „Kwartalnika Literackiego WYSPA” dostępne są również w formie elektronicznej na stronie www.virtualo.pl

21 Sty

Karolina Golimowska: Pnin

Za oknem wlokącego się w żółwim tempie pociągu było szaro, mokro i dziwnie schyłkowo. W środku za to panował nastrój kompletnie nijaki, było duszno i anonimowo. Iza była zdenerwowana i próbowała się uspokoić, czytając. Profesor Timofey Pnin mniej więcej w drugiej trzeciej pierwszego tomu dzieł zebranych Nabokova też właśnie podróżował pociągiem i to w podobnym celu – starał się dotrzeć na jakiś zapomniany przez czas uniwersytet na stepowym amerykańskim odludziu. Dzieła zebrane wypożyczone z biblioteki miały twardą ciemnozieloną okładkę nadgryzioną w lewym dolnym rogu przez jakieś cudze zwierzę, pewnie psa, i prezentowały się przez to dość odrażająco. Przeszłość bibliotecznych książek zawsze interesowała Izę; lubiła znajdować w nich karteczki i stare bilety na metro. Podkreślenia ją za to denerwowały, a już brakujący róg to naprawdę przesada, dégueulasse, jak zapewne powiedziałby z rosyjskim akcentem poliglota Pnin. Read More

20 Sty

Paweł Mossakowski: Na żywo

Pomysł był świetny, naprawdę świetny, jeden z tych, co rewolucjonizują telewizję i sprawiają, że znajduje się ona w ścisłej awangardzie kultury współczesnej. Tak uważam przynajmniej, tak względem telewizji ogólnie, jak i samego pomysłu.
A wpadłem na niego, jak to zwykle bywa z najlepszymi pomysłami, zupełnie przypadkowo. Siedziałem na piwie u Jurka Banacha, znajomego operatora, gdy ten wstał nagle, podszedł do magnetowidu i oznajmił z bardzo tajemniczą miną: zaraz zobaczysz coś ekstra. To ekstra okazało się krótkim filmikiem nakręconym na video, na którym Jureczek najpierw ostro bajeruje jakąś głupawą nastolatkę, a potem znika z nią w swojej sypialni. Dalszego ciągu już mi nie pokazał, twierdząc, że skończyła się kaseta, ale według mnie to się krępował. Może nie wszystko poszło tak, żeby chwalić się kolegom? Read More

20 Sty

Natalia Górecka: Generał

Koniec świata rozpoczął się o 7:45 w poniedziałek rano. On wszytko lubił zaczynać od poniedziałku i koniecznie od rana. Takie miał już przyzwyczajenie. Co się ma udać, musi rozpocząć się w poniedziałek – zwykł mawiać do swych doradców.
Ta 7:45 pasowała mu jak ulał. W sam raz, nie za wcześnie, nie za późno. Będzie mógł się porządnie wyspać, a spać lubił jak mało co. Wciąż jednak będzie to ranek i nawet najwięksi maruderzy nie będą mogli zarzucić mu, że się ociągał. Tak, to perfekcyjny czas, lepszego wybrać nie sposób – mruczał do siebie zadowolony, przygładzając resztki włosów, które nijak nie chciały się ułożyć po popołudniowej drzemce. Odbywał ją każdego dnia o tej samej porze, w wielkim, ciemnym, przylegającym do jego sypialni gabinecie, gdzie miał w zwyczaju odbywać narady. Zamykał na klucz ciężkie, dębowe drzwi z pozłacaną klamką i zalegał zwinięty pod kocem na małym, wciśniętym w kąt szezlongu. Read More