15 Cze

TEMA. Miroslav Mićanović: Cóż ma począć obserwator ptaków?

I. Bezradny/jak jabłko przed grawitacją“ mówi młody chorwacki poeta Branislav Oblučar w wierszu „Cóż ma począć obserwator ptaków?”. Jego pytanie przypomina żart o czyimś zakłopotaniu lub ociężałości. Gdyby nie było wplecione w poetycki tekst i gdyby nie przypominało fenomenologicznego traktowania porządku rzeczy, z łatwością mogłoby być wykorzystane jako motto dla samotniczej pracy, jakiej podjęli się młodzi chorwaccy poeci lat dziewięćdziesiątych.
Ale zacznijmy od tego, że oni (chorwaccy poeci lat dziewięćdziesiątych) tworzą, między innymi, w atmosferze krytyczno–wartościujących ocen, jaką — w swym wprowadzeniu do panoramy Off–line (Quorum, 5–6/2001) — wykreował teoretyk literatury, a zarazem poeta Tvrtko Vuković, stwierdzając, że sztukę poetycką lat dziewięćdziesiątych określają: zapomnienie, pusta współczesność i „nie–wiedza”.

*

Brak „pokoleniowego“ czasopisma, krytyków, którzy by dokonywali systematycznych ocen i pisali o ich poezji, poczucie, że inne gatunki są bardziej atrakcyjne dla mediów, a także czas naznaczony wojną i niewesoła rzeczywistość — to cechy czasów, w jakich tworzą najmłodsi chorwaccy poeci.
„Demokratyzacja rynku książki” i aktywność tak zwanych małych czy niezależnych wydawców przyczyniła się do zaistnienia szeregu nowych autorów, przez co scena poetycka stała się dla zwykłego czytelnika jeszcze bardziej nieprzejrzysta, a wręcz chaotyczna; nie odbiera to jednak w żadnym razie wartości utworom nowych autorów (L. Bajuk, T. Bogdan, A. Brnardić, P. Brnardić, Z. Bubnjar, I. Čumandra, M. Dabo, L. Derkač, J. Iskra, E. Jahić, T. Jendričko, D. Jurak, A. Galović, I. Herceg, R. Jarak, M. Kirin, M. Kolanović, K. Pandžić, S. Lovrenčić, K. Mažuran, R. Mihaljević, K. Mujičić Artnam, A. Orlić, R. Perišić, H. Pancer, K. Pintarić, M. Plazibat, M. Radmilović, B. Radašinović, D. Radić, E. Rudan, I. Rončević, S. Sacher, R. Simić, L. Stamać, R. Vadanjel, T. Vuković, S. Sorel, T. Zajec, B. Zoko, D. Žilić, I. Žužul…).
Brakuje krytyków, którzy by systematycznie śledzili i oceniali produkcję literacką oraz zmniejszenie się przestrzeni poświęconej zbiorom poezji w codziennych gazetach, w radiu i telewizji, spowodowało, że poetycki (autorski) trud stał się czynem samotnym.

Wszystko to razem mogłoby być złą rzeczywistością na dobry (poetycki) początek!

Doświadczenie tak zwanej poezji faktu w zbiorach poetyckich Tatjany Gromačy Nešto nije u redu [Coś nie jest w porządku] (2000) i Drago Glamuziny Mesari [Rzeźnicy] (2001) wysublimowało i pokazało możliwość odejścia od poetyki lat osiemdziesiątych, a także gotowość do konceptualizacji doświadczeń rzeczywistości lat dziewięćdziesiątych.
Drago Glamuzina w zbiorze Mesari przedstawia relacje między mężczyzną a kobietą i walkę o prawo głosu dla Innego. Glamuzina z dużą wrażliwością posługuje się językiem i nie decyduje się na jedną formę wypowiedzi: kontroluje podróż w świat własnej intymności, utrzymuje równowagę między seksualnością a erotyką, prywatnością a jawnością.
Tatjana Gromača jest mistrzynią sięgania po tematy wprost z życia ulicy. Jej poetycka interwencja wywołuje wibrujące sygnały, tworzy emocjonalną i namiętną wypowiedź, która nazywając codzienność i banalność, mówi o potrzebie działania i tęsknocie za «lepszym życiem», pragnieniem zmiany.
Krešimir Bagić w swoim studium o szczególnie instrukcyjnej wymowie: „Tema praznine u hrvatskom pjesništvu druge polovice 20. stoljeća” (Treba li pisati kako dobri pisci pišu, Zagreb, 2004) [„Temat pustki w poezji drugiej połowy 20.stulecia” (Czy należy pisać tak, jak piszą dobrzy pisarze)], sugeruje, że książki poetów lat dziewięćdziesiątych „jak strumień piasku wydobyły na powierzchnię ważne doświadczenia chorwackiej poezji ostatnich kilku dziesięcioleci, na pierwszy plan wysuwając narcystyczne osamotnienie podmiotu, stylizowane „zapisywanie” codziennych zjawisk, intertekstualne i intermedialne gesty, gatunkową zdolność do mimikry, fragmentaryczność i kolokwializację lirycznego idiomu, jako punktu wyjścia dla nowych praktyk poetyckich“.
Zbiór Tomice Bajsicia Pjesme Svjetlosti i Sjene (2004) [Wiersze Światła i Cienia] ma strukturę dziennika przygód i jest poetycką podróżą przez egzotyczne obszary (literatury). Tomica Bajsić swoim pierwszym tomem wierszy Južni križ (1998) [Krzyż Południa] zwrócił uwagę czytelników, a także krytyki, która doceniła wniesionego przezeń do poezji ducha przygody i ogłosiła go królem poezji wojennej (J. Pavičić).
Ivica Prtenjača tworzy poezję pięknych schematów. Jest to poezja autora, który w słowach–znakach szuka ich iluminującej mocy i swobodnie bawi się słowami, poprzednio występującymi już w wielu innych kontekstach (łzy, myśl, rybak, pieśń, sieć, pomarańcze, rana, nietoperz, poniedziałek, śmierć, koszula, zgroza…). Chodzi więc o ruchomą i giętką sieć słów oraz ich bliższych i dalszych znaczeń.

„Druga generacja” poetów lat dziewięćdziesiątych

Tom wierszy Ivany Bodrožić Prvi korak u tamu (2005) [Pierwszy krok w ciemność] został uznany za najlepszy rękopis 2005 roku w konkursie „Goranovo proljeće“. Temat wojny («pierwsze kroki — ciemność i światło — w pamięci: Vukovar!»), a zwłaszcza życie pod jej presją i wzrastanie z boleśnie odciśniętymi urazami (utrata dzieciństwa, śmierć ojca), tworzenie się podziałów (nasi i ich, przyjaciele i nieprzyjaciele, ja i Inni/ Inne), przysporzyły jej czytelników.
Poeta Branislav Oblučar (Mačje pismo, 2006) [Koci list] pisze liryczne i potoczyste teksty, ale jednocześnie tworzy nowe znaczenia. Podejmuje dialog z Innym, z czytelnikiem, który jest gotów odczuwać ten rodzaj delikatności, zauważać zjawisko „nowej zmysłowości”. Proste i krótkie wiersze, zgrabne i błyskotliwe, tworzą zawsze metonimię w stosunku do siebie i czytelnika.
Podstawową cechą pierwszego zbioru wierszy Slađana Lipovaca Emily Dickinson u mom gradu (2003) [Emily Dickinson w moim mieście] jest „troskliwa konceptualizacja“ wskazująca na znaczenie, jakie nadaje się pisaniu poezji. Poeta wprowadza do wierszy tematy literatury i przyjaźni, nieprzerwanie dbając o tekst, który jest miejscem miłosnego (zmysłowego) zetknięcia, gdy ciała kochanków tworzą związek „mięsa, seksu i tekstu”.
Hrvoje Jurić bada trwałość opowieści, jaka splata ludzkie istnienie i figury ukształtowanew słowach, które mówią o upadku i przemijaniu oraz nieodwracalności tego, co się stanie. Mowa tu o cyklach przyjścia i odejścia, o tęsknocie i przemijaniu, o poezji, która tworzy ciało i świat, ciało w świecie. Wzajemne przenikanie i relacje ciała i świata kończą się i ogniskują w jednym słowie, w jednym decydującym zdarzeniu — śmierć jest absolutnym końcem w takim porządku wiary.
Poezja Ireny Matijašević powstaje z doświadczenia codzienności, budowana jest z fraktali, które chronią się w sferę zapomnianego, zużytego i nierzadko wzgardzonego świata. Niespodziewana cisza, nieobecność dźwięku — leży u podstawy literackiego doświadczania języka: jednego lub wielu języków.
Poezja Mariji Andrijašević bezpośrednimi, prostymi i celnie trafiającymi fragmentami o spójnej narracyjnej kompozycji, wypowiedziami oraz zdaniami, opanowuje przestrzeń własnej przeszłości. Protagonistę jej tekstów pozornie nie interesuje, jak się odnosić do tego, co zostało wypowiedziane, jak to zostało wyartykułowane i co z tego przenika do poezji, która istnieje polega na czerpaniu z niedawnej przeszłości, biografii i autobiografii.
Olja Savičević Ivančević (Kućna pravila, 2007) [Regulamin porządku domowego] i Marko Pogačar (Poslanica običnim ljudima, 2007) [Przesłanie do zwykłych ludzi], łączą oceny i doświadczenia lat dziewięćdziesiątych w sytuacji paradoksalnej niemożności połączenia różnorodnego stosunku do języka i przestrzeni; z całą pewnością to oni dodają najmłodszej chorwackiej poezji nieco energii i wrażliwości.

Poeci, których się czyta, o których się pyta

Zbiór wierszy / tekstów Danijela Dragojevicia Žamor (2005) [Wrzawa] wymaga wyjątkowo wrażliwego i przygotowanego czytelnika, gdyż w swej prostej złożoności jest złudną przestrzenią przejść i przeplatania, przeskoków i przemilczeń — wezwań, na które nie da się łatwo odpowiedzieć i które nie narzucają znaczeń. Žamor jest książką szczęśliwej nieokreśloności i niezdecydowania, gdyż nie pozwala żadnej części stać się odbiciem obrazu całego zbioru. Wiersze w tomie Žamor nie miały być jednolitym śpiewem, który przetrwa dzięki swojej koherentności: one do nas docierają poprzez swoją różnorodność. Przychodzą przemyślane i podparte naturą eseju, opowieścią o temacie, który nie jest tematem, a z drugiej strony są roztańczone i połączone z bardzo różnorodnych tkanek, co pomaga patrzyć i przeżywać (czytamy, myślimy i oddychamy) inaczej. Zaproszenie słów do gry, wykorzystanie ich różnorodnych możliwości znaczeniowych: podstawowych i stosowanych oraz tych wymyślonych i nieoczekiwanych — przebiega w poezji Ivana Rogicia Nehajeva w różnych miejscach i w różnych sytuacjach. Poeta korzysta z języka, jak z wdzięcznego budulca, jednak czyni to w sposób nierzucający się w oczy i skrycie określa jego rolę w przestrzeni wiersza. Mówiony i tematyczny raster przeplata się wzajemnie wspomagając. Ale jego istota na planie wiersza nie leży tylko w formalnym przeplataniu i ponownym podziale; walka trwa, gdy wiersz biegnie, ociera się i ślizga.
Zbiór wierszy Branka Čegeca Tamno mjesto (2005) [Ciemne miejsce] wypełniony jest blaskiem poszukiwania „innych przestrzeni“, zamiennym stosowaniem liczby pojedynczej i mnogiej, postawieniem znaku równości pomiędzy oddaleniem a bliskością, a także umiarem, który cieszy swoją ciekawością i melancholią. Poezja „ciemnego miejsca“ naznaczona jest cierpliwością, jaką w sobie i z sobą nosi jej podmiot, nierzadko wstrzemięźliwy zbieracz scen i głosów, pełen ciekawości obserwator, podróżnik i wędrowiec, autor dziennika, w którym są daty i pragnienie, aby się jeszcze raz sprzeciwić: „całkiem nieświadomy idei i celu, ku któremu wyruszyłem, / zdecydowanie i z pewnością siebie, tak jakby to był mój pierwszy raz“. Podmiot liryczny w zbiorze Tamno mjesto zawsze się zbliża i obserwuje, nieustannie jest opodal sensacji, które prowokują, by po nie sięgnąć i umieścić w przestrzeni tekstu.
Aritmija (2005) [Arytmia] Delimira Rešickiego promieniuje kontrolowanym otwarciem i niespętanym zamknięciem, co wprost oznacza, że trwa tam budowanie nadchodzących scen, a bezpośredniość napęczniała jest od ukrytych znaków, znaczeń i ciężaru zdobytego doświadczenia. Pomocnikami w jego wypowiedzi zawsze są osoby z pierwszego rzędu własnego (czytelniczego) doświadczenia, ci, którzy wpisywali się lub zostali wpisani do wspólnego archiwum doświadczeń poezji (literatury, kultury). Tym, co ich łączy jest nierozdzielność ich życiowego losu z kształtem tekstu, w który wpisali swoje cierpienie, nadstawili plecy na uderzenia nierzadko somnambulicznych i niewiarygodnych zdarzeń: „Nigdy bóg przeszłości i teraźniejszości / nie scalił tak trwałym klejem, / jaki wszędzie w powietrzu / wdychałem tam nad Wisłą / o ty, yingele” (Kraków, Kazimierz).
Zbiór wierszy Krešimira Bagicia U polutami predgrađa (2006) [W półmroku przedmieścia] składa się z tekstów o nierównych długościach, o różnych intonacjach i przeznaczeniach. Powstają w rezultacie poszukiwania poetów, którzy pisanie rozumieli jako tworzenie miejsca, do którego docierają (dobre, złe) wiadomości. Krešimir Bagić jest poetą, który lubi zaprowadzać ład w nieładzie i nie unika chronologii w niepewnej przygodzie pisania oraz zabawy słowami i ich magicznymi skutkami. Oświetlanie oświetlonego lub sięganie mroku, dotykanie nieuchwytnego i rozpoczynanie z niczego nie jest mu obce dzięki umiejętności gry i namiętności pisania.
Treći svijet [Trzeci świat] Damira Šodana jest zadziwiającą i podniecającą przygodą pisania i czytania, obserwacji świata z zewnątrz i od wewnątrz. Pomiędzy doświadczenia fenomenologii i lingwistyki wpisywane są sceny utraconych stron rodzinnych oraz — odnalezionej w cudzych tekstach — drogi innych zagubionych i odnalezionych.

II. Wybór prozy Krešimira Bagicia, Poštari lakog sna (proza Quorumova naraštaja, 1984–1996 [Listonosze o lekkim śnie (proza pokolenia Quorum: 1984–1996) ] był afirmacją i interpretacją trzech ważnych modeli w twórczości chorwackich autorów dokonaną na stronnicach kultowego czasopisma Quorum. Zamieszczeni tam autorzy (prozy minimalistyczne, konceptualne i prozy pejzażu miejskiego) oraz ich teksty otrzymały tym sposobem nazwę, która na stale odróżnia ich od twórców zbliżających się lat dziewięćdziesiątych: C. Klein, P. Vrabec, Z. Bužek, S. Habjan, B. Gregorić, E. Jurković, D. Ogurlić, D. Miloš, Lj. Domić, E. Budiša, V. Boban, N. Petković, E. Popović, M. Bašić, V. Čolić… Pewna akcentowana literackość, mieszaniny gatunków, zainteresowanie środowiskiem miejskim, ołączanie doświadczenia innych gatunków artystycznych (komiks, film, muzyka, plastyka), akcentowanie fragmentaryczności i języka, wyrazista świadomość teorii literackiej i wpisywanie jej w obszar tekstu, otwarcie na literaturę światową (D. Harms, D. Buzzati, J. L. Borges, U. Eco, R. Carver…) — stanowi krótki spis zainteresowań i twórczych inspiracji prozaików lat osiemdziesiątych.
Współczesna proza chorwacka lat dziewięćdziesiątych walczyła intensywnie o swoich czytelników i ponurą rzeczywistość wojenną umiejętnie wprowadzała do swoich opowiadań i powieści. Autorzy otworzyli się na tak zwane media szybko stając się protagonistami wydarzeń publicznych pisząc felietony i dziennikarskie komentarze. W czasach przemian opowiadania okazują się być gatunkiem przynoszącym owoce, ich fragmentaryczność i łatwość dostosowania się przyciąga nowych autorów. Spór, jaki powstał między autorami lat osiemdziesiątych (a który wiąże się głównie z czasopismem Quorum) a autorami lat dziewięćdziesiątych, wynika z ich — z pozoru odmiennego — stosunku do czytelników. Chciałoby się powiedzieć, że tak zwani Quorumowcy w swojej literackości całkowicie zapomnieli o tym, który ich czyta; zaś nowym autorom, z powodu ich bezkrytycznego stosunku do własnego tekstu, nierzadko zarzucano powierzchowność, wpadanie w pułapki gatunku i rozpoznawalnych klisz.
Zoran Ferić, jeden z autorów, którzy publikowali w czasopiśmie Quorum w latach osiemdziesiątych, pełną uwagę krytyki i czytelników zdobywa w latach dziewięćdziesiątych. Po nagrodzonych i tłumaczonych książkach, chwalonych przez krytyków i czytelników — Mišolovka Walta Disneya [Pułapka na myszy Walta Disneya] i Anđeo u ofsajdu [Anioł na spalonym] — czarny cykl kontynuuje powieścią Smrt Djevojčice sa Žigicama [Śmierć dziewczynki z zapałkami]. Liczne głosy krytyki potwierdzają miejsce Zorana Fericia na szczytach chorwackiej prozy, a także status autora, który swoim sarkastyczno–kpiarskim stylem stworzył świat, z jakim chorwacka proza wcześniej się nie zetknęła. Powieść pisana na granicy różnych gatunków (powieści detektywistycznej, kryminału, horroru i thrillera politycznego) jest — swego rodzaju — śródziemnomorskim odpowiednikiem „Twin Peaks“, w którym strach i paranoja doprawione zostały seksem i humorem. Najnowsza powieść Djeca Patrasa [Dzieci Patrasu] potwierdziła jego pozycję twórcy „utworów najwyższej klasy chorwackiej prozy”.
Jego teksty — dziwne, karykaturalne, hipochondryczne — powstają na przecięciu dwóch, lub więcej, perspektyw i poetyk, przy czym zaplecze dla niego tworzą utwory, które pisali: D. Miloš, S. Habjan, E. Popović, B. Radaković, B. Maleš, M. Valent oraz młodsi autorzy: N. Ušumović, I. Rajki, B. Sejranović.
Ferić zalicza się też do kręgu twórców, którzy niedwuznacznie i brutalnie pisali o wojnie, korupcji, śmierci i strachu (R. Perišić, M. Jergović, R. Simić, K. Pintarić, R. Jeger…).
Ivana Sajko swoimi tekstami wdaje się w komentarze i walkę ze światem, który obciążony i zbolały zmierza ku wielkiemu wybuchowi, a jej proza jest akcją wobec świata, oporem przeciw zobojętnieniu i ułudzie szczęścia.

O wyspach, miastach i wojnie
Świadomość, że istnieją dwa kręgi tematyczne («miasto» w prozie Ranka Marinkovicia i «strony rodzinne» Slobodana Novaka) wpisana jest w opowiadania Senka Karuzy — w jego książkach Busbuskali, Ima li života prije smrti [Czy jest życie po śmierci] i Vodič po otoku [Przewodnik po wyspie]. Zbiór opowiadań Vodič po otoku jest wprowadzeniem do wędrówki, podczas której przed czytelnikiem — turystą rozpościera się sieć faktów i wydarzeń: widzialnych i niewidzialnych, codziennych i niecodziennych. Opowiadania mówią o śmiesznym i smutnym, radosnym i wzniosłym, tragicznym i banalnym, o tym co się zdarza śmiałkom czy podróżnikom, ale i tym, którzy myślą, że nigdy nie opuszczą rodzinnego miejsca. Mówiąc w imieniu wspólnoty, rekonstruując przeszłość i zabierając głos jako „my“, narrator oprowadza nas po wyspie z otwartością i namiętnością — na krawędzi pamięci i dorastania, definitywnego pozostania lub odejścia.
W zbiorze opowiadań Krešimira Mićanovicia Treba se kretati [Trzeba się ruszać] mowa jest o codzienności, o niespodziewanych zwrotach i zmianach, jakie spotykają nas w momencie podejmowania decyzji lub gdy stoimy przed Innym. Podniecająca chronologia przemieszczania się narratora przez różne miasta przemienia się w intymny dziennik zmiennego i nowego świata. Brutalne teksty o „jakimś innym świecie“, o ludziach i ich straconych szansach, o nieuniknionym wplataniu się w sieć przemocy, seksu i pragnienia mocy czy też zwykłego przeżywania stanowią podstawę książki Nenada Stipanicia Sprinteri u labirintu [Sprinterzy w labiryncie]. Autor nie oszczędza siebie, nie unika też scen z podziemia, czy niepewnych ulic: sprawdzał się jako przewodnik turystyczny, portier, robotnik portowy, wykidajło w dyskotekach, kawiarniach i kasynach, ochroniarz oraz pracownik galerii, a jego tekst odciska się na nas wszystkich, którzy żyliśmy w Chorwacji w latach dziewięćdziesiątych.
Malarz Željko Kipke i poeta Delimir Rešicki publikują prozę, która przyciąga czytelników dzięki samoświadomości narratora i aktywnemu stosunkowi do obrazów rzeczywistości, co cechuje też teksty innych chorwackich prozaików (S. Andrić, V. Bulić, R. Jarak, Z. Jembrih, D. Karakaš, B. B. Hrovat, M. Kirin, M. Koščec, S. Lovrenčić, G. Nuhanović, J. Novaković, J. Matanović, Z. Mesarić, R. Mlinarec; B. Perić, D. Šimpraga, M. Paprašarovski, S. Petlevski, N. Rizvanović, Ž. Špoljar, I. Štiks, A. Tomić, S. Vidulić, B. Vujčić, M. Vuković Runjić, T. Zajec…).
Krytyk literacki Jagna Pogačnik, która przez systematyczną publikację tekstów w dzienniku Jutarnji list przyczyniła się do popularyzacji młodych chorwackich pisarzy, szczególnie zgrupowanych wokół FAK–u [Festival alternativne književnosti — Festiwal literatury alternatywnej], podkreśla istniejące związki pisarzy lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, pomimo zróżnicowania wrażliwości i zainteresowań.
Oznacza to, że emocje w chorwackiej prozie na drodze od opowiadania do powieści trwają i nie kończą się, chociaż decydujący werdykt powinien wydać sąd krytyki lub czytelników.

Tłum. Piotr Dobrołęcki i Barbara Kramar