20 Gru

Hubert Czarnocki, wiersze wybrane

***
Tu gdzie nawet drzewa
mówią patrz w górę,
ten dzień kto zapomni?

Kto dłońmi na szybie
będzie go szybko zapominał?
Jakie deszcze spiszą wspomnienia
na naszych ciałach?
Ktoś je przeczyta?

Tamten chłopiec, który biegł
kiedyś latem po sadzie,
tylko ja o nim pamiętam?
Jaki czas rozstrzelał jego
niebieską koszulę?
W którym roku aresztowali
jego mały drżący cień?

Dzieciaku, szalony chłopcze,
który kradłeś kiedyś jabłka w sadzie,
jeszcze zobaczysz, popamiętasz,
nikt o tobie nie będzie pamiętał. Read More

22 Paź

Janusz Kobierski – poezja

Próbujemy
Próbujemy jak umiemy
wyrazić ten świat.

Zrozumieć cykle przyrody,
prawa natury.

I poznać jego szyfry,
iście kosmiczne wzory.

Nawet kursy akcji
politycznych frakcji.

Odczytać te zależności.
Uzdrowić,
by świat nie był chory.

Gdyż jak widać dotąd
jest na wskroś podległy
prawom rządzącym materią

oraz sferą ducha.

Ale to światu wychodzi najgorzej.

Z duszą ma on problemy.

Twierdzi, że jej nie ma.

Nie może jej sfotografować,
zważyć, zmierzyć,
zarachować.
… …
Ale przecież te myśli
czas jak zawsze uściśli.

On – wieczny korektor. Read More

20 Lip

Bohdan Zadura. Wiersze wybrane

Ciągnie wilka do lasu
spośród rodzajów mądrości
na przykład takich jak mądrość ludowa
mądrość po szkodzie
najbardziej podejrzana wydaje mi się
mądrość natury

choć ewolucjonizm bardziej mnie przekonuje
niż kreacjonizm
(nawet w wersji inteligentnego projektu)
prawie codziennie gdy biorę żel
i maszynkę do golenia
myślę czy ludzkość kiedykolwiek
doczeka czasu gdy ta mądra natura
usunie zarost z twarzy mężczyzn
i włosy z łydek kobiet Read More

20 Lip

Stanisław Czerniak. Wiersze wybrane

Piramida
W pewnym wieku
w każdym śnie
może się pojawić ktoś,
kogo nie ma.

Głównym celem piramid było zagradzanie drogi
do cudzego snu, przecieranie szlaku
do nieba.

Lecz złamano pieczęcie, przesunięto głazy,
wtargnęli tam złodzieje, a potem turyści.

Schronie Kafki zwierzę czuwa
w piramidzie sięgającej do Hadesu,
która kruszy się i pęka.
Złodziejem jest każdy szmer, wszystko może być turystą,
nawet własny byt, którego nie ma. Read More

30 Mar

Teresa Tomsia. Wiersze wybrane

Dom za miastem
Dom za miastem ma swój urok –
przepastna zieleń, koncerty eko,
tu śmignie wiewiórka, w dali lisia kita;
sąsiadów z Edenu za gajem
można witać machnięciem ręki.
Ogrodzeni parkanem pod napięciem
przyjmujemy gości podobnych sobie,
zamówieni ogrodnicy strzygą trawę,
żywioł wszelki pnie się ku przyszłości –
i tylko kruszenie się skóry, jej umykanie
w głąb siebie: na szyi, przy uszach,
w kolanach już tak wyraźnie
widoczne przywołuje nas do powrotu
po ujawnionych śladach.
Poznań – Łódź, 2012 Read More

30 Mar

Maciej Cisło. Wiersze wybrane

Bogowie jak listowie
Bogowie jak listowie, liczne Jedno.
Jest i są, na imię mają Się i To.
To oni-ono robią, że się błyska,
Właśnie Się, że pociemniało, właśnie To,
Zagrzmiało i lunęło. Nie ona, on,
Lecz oni-ono. Język się nie myli.
Bogowie stwarzające, niszczycielskie,
Samosprzeczne, samo przez się. Jest i są.
Bogowie jak listowie, liczne Jedno. Read More