30 paź

John Ashbery: Nowy duch

Myślałem, że gdyby to wszystko dało się zapisać, byłby to jakiś sposób. A potem przyszło mi na myśl, że gdybym tak wszystko opuścił, byłby to inny, i prawdziwszy, sposób.
sprane morze
Kwiaty były.

To są przykłady opustek. Ale było nie było, wkrótce coś zajmuje ich miejsce. Nie sama prawda, być może, tylko — ty. Właśnie ty to zrobiłeś, dlatego jesteś prawdziwy. Lecz prawda niosła się dalej,
by podzielić wszystko.

Czyżbym już się obudził? Czy też to znowu jest sen? Jakaś inna postać snu? Nie ma profilu masa nadchodzących dni. Bezosobowych jak góry, których wierzchołki chowają się w chmurze. Środek podróży, przed odwróceniem klepsydry: miejsce idealnej ciszy. Read More

30 paź

Mira Kuś: Zegar na wieży kościelnej

Zegar na wieży kościelnej wybija wpół do dziewiątej
Upał podnosi się i rośnie
Leżę w łóżku nasłuchując
odgłosów życia
Nie ma tutaj much ich brzęczenia
które w domu towarzyszy smutkowi
upalnych godzin leniwego lata
Melancholia brzęczy w nich
jak muchy w pustym słoju
który nie doczekał się swojej porcji malin
aby puściły sok
chłonąc słońce na okiennym parapecie
pod gazową ściereczką
którą nakryto otwory słoików
z zasypanymi cukrem owocami Read More

30 paź

Mira Kuś: Wszystko jest nowe

Wszystko jest nowe Nowe miejsce nowy krajobraz
nowy widok za oknem nowe biurko i łóżko
nowy świat zaskakujący cię za rogiem Żadnych powtórzeń
Aż nieswojo starych słów używać dla nowości potrząsającej
wszechobecną tutaj różą Róża jest różą jest różą
inną spiętą w girlandy baldachy ciężkie u drzwi domostw
pęcznieje w niej słońce i czas Inny Bo czas jest tu inny
chociaż odmierzają go takie same zegary Poczucie straty
odsuwa się za wielką wodę tam gdzie nie słychać szumu morza
i gdzie lipcowy zapach eterycznych olejków dusi się
w małych kotlinach A w parnym powietrzu przed wahającą się
burzą latają nisko jaskółki Boże jaki tam żal Read More

30 paź

Mira Kuś: Północ

A jednak a jednak
jesienno–zimowe i przedwiosenne noce
muszą być tutaj długie prawdziwie północne
skoro u szczytu lata słońce się wznosi niewysoko
ponad horyzontem a księżyc znika z nieba
o pierwszej piętnaście po południu Ludzie tutaj
trzymają się prosto kto wie czy nie jest to zasługa
szyi wciąż wyciąganej ku słonecznemu światłu
które potrafi skąpić świecąc stale z ukosa Read More

30 paź

Mira Kuś: Stare Visby

Miasteczko ruin róż i zapachów
W lipcu króluje tutaj słodki aromat kwitnących lip a także
unoszących się znad ogrodu botanicznego eterycznych
różanych olejków które gęstnieją w wąskich zaułkach
gdzie tłoczno od wysokich różanych krzewów
które spięte w kwietne girlandy pną się po ścianach domostw
ciężkie od kwiatów Read More

30 paź

Mira Kuś: Gotlandia

Bałam się tej wyspy Była dla mnie jak granatowy kleks
na północnym niebie Jak chłostany wiatrem
skalisty zrąb który opiera się morzu
i który rzadko jest nawiedzany
przez słoneczną ciszę
Oglądane na fotografiach kamienie runiczne
zapisane tajemniczymi znakami
rozsypane po wyspie jakby za sprawą mrocznego olbrzyma
powodowały dreszcz na plecach a wyobraźnia
podsuwała obrazy czy to Gotów w średniowiecznym stroju
skradających się wśród drzew w polowaniu na wroga lub zwierza
a uzbrojonych w kusze i zręczność czy to polany
w głębi boru gdzie w bladej poświacie księżyca kapłanki
nieprzychylnych bóstw w białych sukniach i rucianych wiankach
trzymając się za ręce tworzyły sabatowy krąg
który obracał się złowieszczo z monotonnym pomrukiem
ciemnych zaklęć Read More