Lajos Grendel: Dzwony Einsteina. Opowieść z Absurdystanu
przełożył Miłosz Waligórski
Spotkania z niedoścignionym Ja
Moja droga przez mękę rozpoczęła się w przededniu rewolucji. Narada naszego podziemnego ugrupowania, które składało się głównie ze studentów – mnie trzydziestodziewięcioletniego brano tam za starca – i zajmowało się powielaniem oraz kolportażem wydawnictw samizdatowych, właśnie dobiegła końca. Pierwszy wyszedł Viktor, a potem para narzeczonych: Robi i Mónika. Mieszkanie Dóry przypominało pole bitwy. Wieczorem otworzyliśmy szampana i świętowaliśmy prolog rewolucji. Już nikt się nie bał, wszyscy w euforycznym oczekiwaniu tylko odliczali minuty. Nie byłem zmęczony, raczej po prostu ogarnęło mnie lenistwo, więc położyłem się na łóżku. Mężczyźni w moim wieku lubią wylegiwać się przed telewizorem lub z gazetą. Spokojnie sobie barłożą, ponieważ nauczyli się, że ważne rzeczy i tak mogą poczekać. Read More
